Witaj - w moim zakątku internetu

Polish English French German Hungarian Spanish

Współczesne niewolnictwo

piątek, 24 październik 2014 11:00 Napisał 

Niewolnictwo dawniej i dzisiaj

 

Człowiek od zawsze wyręczał się innymi. Jedni bardziej, inni mniej. Bywały różne formy wyzysku. U nas na przykład popularna była „pańszczyzna” a w innych częściach świata niewolnictwo.  To one było najgorszą formą wyzysku. To, co właściciel mógł zrobić ze swoim niewolnikiem przechodziło najśmielsze wyobrażenia. Istny temat rzeka. Jest wiele miejsc, gdzie nienawidzi się białego człowieka, miejsc, gdzie idąc chodnikiem ludzie mimowolnie ustępują Ci drogi. Miejsc, gdzie wrogość i nienawiść wobec „białego” wręcz kipi, lecz trzymana jest na wodzy, bo istnieje głęboko zakorzeniona forma strachu. Dziwne a jednak prawdziwe. Spotkałem się z tym kiedyś. To, że mieszkańcy byłych francuskich kolonii mają podejście odmienne utwierdza jedynie w przekonaniu, jakimi ludźmi byli Anglicy. Wyzysk do granic możliwości, bez najmniejszego cienia skrupułu.

Niewolnik. Należało go kiedyś kupić. Ubrać, wyżywić, dać schronienie. Czasami nawet leczyć. Kiedy zbiegł, wyprawa także kosztowała, jednak łapano go prawie zawsze. Kara dla odstraszenia i tak na okrągło.  Paniska bogacili się w zawrotnym tempie a niewolnicy zasuwali. Trwało to setki lat. Płakać się chce, kiedy odwiedza człowiek miejsca, gdzie były targi niewolnicze. Kiedy słucha historii jak to było zorganizowane. Zastanawia się, czy człowiek jest zdolny do zrobienia czegoś podobnego innemu człowiekowi? Katolik, w imię Boga? Muzułmanin, w imię Allaha? Absurd. A jednak.

Niewolnictwo dobiegło końca. Ostatni znany mi kraj: Mauretania oficjalnie zniosła je w 1981 roku. Na papierze oczywiście, gdyż nie mają żadnych sankcji prawych, aby egzekwować nieprzestrzeganie rozporządzenia. Oficjalnie zniesione, nieoficjalnie żyje tam najwięcej niewolników w stosunku do mieszkańców. Problem okazał się na tyle poważny, iż w 2013 roku zainterweniował sam prezydent powołując specjalną agencję do walki z niewolnictwem. Nie do pomyślenia – XXI wiek.

Wyzysk jednak pozostał. Oczywiście nie w takiej formie jak dawniej, obecnie jest bardziej wyrafinowany.

Po co wyprawiać się na inny kontynent po „zakupy”. Szukać, sprawdzać i wybierać. Niewolników należało przetransportować, co wiązało się zawsze ze stratami. Przecież to czas i pieniądze. Często nie takie małe. Można tak wszystko przygotować, aby niewolnicy sami przyjechali. Będą prosili się nawet o to, aby pozwolono im przyjechać. Będą ekstra płacić za wizy. Po co ich ubierać, karmić i dawać schronienie. To są dodatkowe koszty. Dlatego „współczesny niewolnik” za swoją pracę otrzymuje pensje i sam musi o wszystko zadbać. Zachoruje, będzie kiepsko pracował, znajdzie się ktoś wydajniejszy – bez problemu zostanie zastąpiony. Nie trzeba go bić i pilnować. Sam zadba o to, aby pracować wydajnie i nigdy nie ucieknie. Ba, będzie wręcz prosił o przydzielenie większej ilości obowiązków jak poczuje się zagrożony. Co mądrzejsi i cwańsi wyzyskiwacze wpadli na jeszcze cwańszy pomysł. Nadzorca „współczesnego niewolnika” musi być koniecznie ich rodakiem. Nie wiem z czego to wynika, ale sprawdza się zawsze. I tak jak niegdyś sprawują podobne funkcje, tyle, że w białych rękawiczkach. Tylko dlaczego w 90% procentach najlepszymi nadzorcami to kobiety? To już inny temat. 

Minimalna pensja i „Panisko” ma problem z głowy. Zmaksymalizował zyski przy maksymalnie zminimalizowanych kosztach. 

 

Ostatnio zmieniany piątek, 18 wrzesień 2015 22:37
Czytany 6745 razy
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Najnowsze od Tomasz M. Plasewicz

1 komentarz

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

Artykuły powiązane

Komentarze

Najczęściej czytane